poniedziałek, 23 stycznia 2012

Czy leci z nami ... burmistrz?

"Prezes PGKiM odchodzi ze Spółki"
http://infonowadeba.pl/news.php?readmore=895

Nabieram coraz większych wątpliwości czy burmistrz Wiesław Ordon panuje nad sytuacją w miejskiej Spółce nad którą ma sprawować nadzór.  Co chwile jesteśmy bombardowani kolejnymi nowinkami: jak nie odrzuconym wnioskiem na modernizacje ujęcia wody i sieci wodociągowej ( http://infonowadeba.pl/news.php?readmore=815 ) , który miał zabezpieczać żywotne interesy naszej gminy to wiadomościami o przegranych przetargach na odśnieżanie i sprzątanie miasta przez PGKiM i zwolnieniach ludzi, a teraz deklaracją o odejściu Prezesa Spółki. Zamiast stabilizacji i normalności mamy coraz większy chaos i zamieszanie... O co tu chodzi? 


Fot.: Echo Dnia

niedziela, 22 stycznia 2012

Zakończenie kariery trenera Antoniego Malcharka

W dniu wczorajszym odbyło się oficjalne zakończenie kariery trenerskiej Pana Antoniego Malcharka, założyciela sekcji badmintona, działacz społeczny. Poniżej zamieszczam treść listu gratulacyjnego odczytanego podczas uroczystości.


Szanowny Panie Trenerze,

W imieniu Klubu Radnych RATUSZ mam przyjemność złożyć Panu najserdeczniejsze wyrazu szacunku i uznania, a przede wszystkim podziękowania za dotychczasową prace na rzecz rozwoju sportu w Nowej Dębie i promocje naszego miasta na arenie krajowej i międzynarodowej.
Dzięki Pańskiemu zaangażowania w naszym mieście powstała prężnie działająca sekcja badmintona, której zawodnicy osiągnęli szereg sukcesów zarówno w Polsce jak i zagranicą zdobywając liczne medale i tytuły mistrzowskie. W realizowanych w ramach sekcji treningów brało udział setki jeśli nie tysiące mieszkańców naszego miasta i okolic. Ucząc swoich podopiecznych zasad fair play, ducha sportowej walki i wytrwałości wychował Pan niezliczoną ilość dzieci i młodzieży, którzy jeśli nawet w dorosłym życiu nie kontynuowali drogi sportowej, to bez wątpienia wykorzystali w codziennym funkcjonowaniu wartości, których ich Pan uczył.
Jest mi niezmiernie miło, że Pańskie poświęcenie zostało docenione przez Radę Miejską obecnej kadencji, która nadała Panu tytuł „Zasłużonego dla Miasta i Gminy Nowa Dęba”. Tytuł ten jest ukoronowaniem dotychczasowej pracy. Wierzę, że Pańska osoba będzie wzorem dla kolejnych pokoleń mieszkańców naszego miasta.

Z wyrazami szacunku i uznania  





piątek, 20 stycznia 2012

Tygodnik Nadwiślański: Niepokój w PGKiM

Autor: Rafał Nieckarz
Źródło: Tygodnik Nadwiślański nr 3 / 2012



KLIKNIJ NA OBRAZEK ABY POWIĘKSZYĆ

Echo Dnia: miejska spółka przegrała przetarg na odśnieżanie i utrzymanie porządku w gminie

Autor: Klaudia Tajs
Dodano: 17.01.2012r.
Źródło: Echo Dnia


Już nie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej z Nowej Dęby, ale firma A.S.A z Tarnobrzega odśnieża nowodębskie ulice i chodniki.Także utrzymywaniem porządku w gminie zajmie się tarnobrzeska spółka. Co z piaskiem i sprzętem, który nowodębska spółka przygotowała na nadchodzący sezon?

Powodem zamieszania są przegrane przez Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej przetargi na zimowe utrzymanie dróg i ciągów pieszych na terenie miasta oraz oczyszczanie ulic, placów i ciągów na terenie miasta. Oba wygrała firma A.S.A z Tarnobrzega. Zdaniem radnego Marka Ostapki, takie rozwiązanie jest niekorzystne dla gminy. - Czy w interesie miasta jest, aby spółka komunalna, której celem jest odśnieżanie i utrzymywanie porządku w mieście, nie realizowała tych zadań – pyta. - Czy zawsze w przetargach publicznych kryterium ceny powinno być najważniejszym wskaźnikiem? Do tej pory pieniądze z budżetu gminy przekazywane na ten cel trafiały do spółki będącej w rękach gminy. Teraz wypłyną poza miasto.

PRAWA RYNKU

Jak to możliwe, że spółka, w której gmina ma 100 procent udziałów, która została powołana właśnie do tych zadań, zostaje pozbawiona zarobku? Jakub Sudoł, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej mówi wprost: – Takie są prawa rynku, był przetarg, który wygrała firma z Tarnobrzega i należy do zaakceptować – tłumaczy prezes Sudoł. – Nie jest to pierwszy i ostatni przetarg ogłoszony przez samorząd Nowej Dęby. Będą kolejne, do których przystąpimy. Tylko trzeba mieć na uwadze jedną rzecz. Nie można prowadzić działalności na granicy opłacalności, gdzie zarobki pracowników będą balansowały w okolicy najniższej krajowej. Przygotowując ofertę należy wziąć pod uwagę zarówno dobro firmy, jak i pracujących w niej ludzi.

Prezes Sudoł nie kryje, że przegrana w przetargu pociągnie za sobą niekorzystne dla pracowników kroki. Jednak zaznacza, że zimowe odśnieżanie, jak i utrzymanie porządku, to zaledwie niewielka część działalności spółki. – Główny nacisk kładziemy na kanalizację, dostarczanie wody, ogrzewania i odbiór nieczystości – wylicza. – Na potrzeby zimowego odśnieżania zatrudnialiśmy sezonowo pracowników. Dlatego teraz dwóch umów sezonowych nie przedłużyliśmy.

Czy będą kolejne redukcje etatów? Prezes Sudoł tłumaczy, że przedsiębiorstwo, którym kieruje nie jest firmą produkcyjną, dlatego w tym wypadku nie można mówić o wypracowanych zyskach. Nie mniej polityka finansowa jest bardzo ważna.

ŁOPATA W GÓRĘ?

Przegrana w przetargu była dużym zaskoczeniem dla władz spółki. Świadczy o tym chociażby fakt, że z myślą o nadchodzącym sezonie zimowym, w celu zapewnienia prawidłowego utrzymania dróg i chodników spółka zgromadziła około 300 ton piasku z dodatkiem niewielkiej ilości soli oraz dokonała przeglądu sprzętu, który można kierować do prowadzenia odśnieżania i zwalczania gołoledzi. – Sprzęt nie będzie stał na placu, ponieważ wygraliśmy przetarg na utrzymanie dróg powiatowych, które znajdują się na terenie miasta – tłumaczy prezes Sudoł. – To ciąg głównych ulic, dlatego nie ma obawy, że w chwili wyjazdu z bazy, pług jadący przez ulice miejskie podniesie łychę do góry, by na ulicach powiatowych ją opuścić. Taka sytuacja może wystąpić tylko z chwilą dojazdu do bloku jednej ze wspólnot, która podpisała z nami umowę. Odśnieżamy tam jedną drogę i dwa chodniki.

Co do 300 ton piasku, to władze spółki zapewniają, że jest to surowiec trwały, który może leżakować, do przyszłego sezonu zimowego i kolejnego przetargu.

czwartek, 1 grudnia 2011

"Głosowanie bez automatu"


Kliknij aby powiększyć.
Źródło: Tygodnik Nadwiślański 01.12.2011 rok

czwartek, 24 listopada 2011

Wystąpienie na sesji dnia 23.11.2011 w sprawie fałszywych zarzutów wobec radnej opozycji


Dziś na tej sesji powinny znaleźć się dwa bukiety kwiatów dla pani radnej Janiny Lubery.

Pierwszy od pana przewodniczącego rady Wojciecha Serafina, drugi od pana burmistrza Wiesława Ordona. Już wyjaśniam dlaczego.

Otóż w ciągu ostatniego czasu doszło do rzeczy bez precedensu w historii nowodębskiego samorządu.

Wobec radnej opozycji, osoby znanej i cenionej w naszym środowisku, na co dzień zajmującej się kierowaniem bardzo dobrą szkołą, jaką jest Zespół Szkół nr 1 wytoczono polityczne armaty, których pociski naraziły ją na utratę dobrego imienia, honoru, a docelowo miały ją pozbawić mandatu radnego, będącego wynikiem wysokiego zaufania społecznego, jakim ta osoba się cieszy.

Na zlecenie przewodniczącego rady Wojciecha Serafina wykonano opinię prawną, której treść zawiera nieprawdziwe informacje. Stwierdzono w niej, iż hala Zespołu Szkół nr 1 znajduje się na działce stanowiącej własność gminy, wobec czego w przypadku wynajmu hali radna Lubera łamie prawo, gdyż w świetle obowiązujących przepisów nie może prowadzić działalności gospodarczej na mieniu komunalnym. Jednak wszystkie dokumenty: warunki zabudowy, pozwolenie na budowę, wypis z rejestru gruntów jasno wskazują, że hala znajduje się w całości na ziemi stanowiącej własność powiatu, wobec czego o złamaniu prawa nie może być mowy.

Radna Janina Lubera, jak każdy niesłusznie oskarżony człowiek, postanowiła walczyć o swoje dobre imię i o swoją godność. Nie było to jednak łatwe, gdyż radnej ograniczano dostęp do krzywdzącej ją opinii. Pracownik urzędu powołując się na ustne polecenie przewodniczącego rady, nie zezwolił radnej Luberze na skserowanie opinii. Wyraził jedynie zgodę na wgląd w treść opinii w swoim gabinecie i pod jego nadzorem, informując jednocześnie, że radna Lubera, jeśli chce, może sobie opinię przepisać lub zrobić jej zdjęcie. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że to sytuacja co najmniej żenująca.

Nie muszę chyba mówić, co czuje człowiek, którego oskarża się o złamanie prawa i któremu, na zlecenie przewodniczącego rady mającego z zasady być przedstawicielem wszystkich radnych bez względu na opcje polityczną, ogranicza się prawo do obrony, wykorzystując w tym celu aparat urzędniczy. Nie muszę chyba mówić o upokorzeniu jakie towarzyszy takiemu człowiekowi. Panie przewodniczący: takie zachowanie wobec kobiety, koleżanki z rady, wobec drugiego człowieka jest naprawdę niegodne. Powinien się pan wstydzić.

Gdy radna Lubera w piśmie do przewodniczącego rady wykazała, że stwierdzenia zawarte w opinii prawnej nie mają potwierdzenia w wymienionych przeze mnie dokumentach, a treść swojego pisma przedstawiła radzie mając nadzieję na ucięcie oskarżeń, do akcji włączył się burmistrz Wiesław Ordon, który powołując się na porozumienie między powiatem a gminą zawarte w 2003 roku stwierdził w obecności mediów, że gmina posiada procentowe udziały w budynku. Na pytanie obecnego na sesji radnego powiatu Jacka Lubery : czy gmina posiada czy ma posiadać, burmistrz stwierdził z pewnością w głosie, że posiada udziały w budynku, ale nie w gruncie.

Sformułowanie to nie tylko przeczy opinii prawnej, którą przygotował na zlecenie przewodniczącego rady pracownik burmistrza -przypomnę, że w opinii tej radca stwierdził, iż porozumienie, na które powołuje się burmistrz, nie zostało zrealizowane- ale również dziwi w świetle obowiązującego prawa, gdyż porozumienie samo w sobie nie jest dokumentem potwierdzającym własność jak i też nie jest możliwe, aby gmina posiadała udział w budynku nie posiadając jednocześnie udziału w gruncie, na którym ten budynek stoi. Mówi o tym znana już w prawie rzymskim zasada „czyja działka, tego budynek”. Wydaje się zatem, że zachowanie pana burmistrza wpisuje się w katalog działań nastawionych na zdyskredytowanie radnej opozycji i pozbawienie jej mandatu.

Bo czy mamy uwierzyć, że pan Wiesław Ordon, człowiek przez lata tworzący organa władzy w naszej gminie, najpierw jako radny, później sekretarz urzędu, a obecnie jako burmistrz nie wiedział, iż gmina nie posiada Zespołu Szkół i przyległej doń hali ? Czy tak doświadczony człowiek, który jak chwali się na swojej ulotce wyborczej, ukończył szereg kursów z zakresu administracji, mógł nie wiedzieć, że porozumienie między gminą a powiatem, którego przez ponad 4 lata swojej kadencji nie zrealizował, samo w sobie nie definiuje stosunków własnościowych?

Nie wiem, co jeszcze spotka nas ze strony ekipy rządzącej. Po tych wydarzeniach możemy się spodziewać wszystkiego, najbardziej brutalnych ataków i najbardziej brutalnej gry.

Jednak musie państwo wiedzieć, że nie zgadzamy się na polityczne cwaniactwo, że mamy dość politycznego mobbingu. Kampania jaka została wytoczona wobec radnej opozycji Janiny Lubery, przypomina mi coś, o czym uczyłem się ze szkolnych podręczników podczas omawiania historii słusznie minionego ustroju.

Osoby odpowiedzialne, za te haniebną w naszej ocenie sytuację powinny ponieść pełne konsekwencje swoich działań. Mam tu na myśli zarówno przewodniczącego rady, który jeśli zdaje sobie sprawę z tego, w czym wziął udział, powinien podać się do dymisji i zrezygnować z kierowania radą, oraz pracownika urzędu, który skomponował opinię zawierającą tezy niepotwierdzone w przedstawionych przez nas dokumentach.


wtorek, 22 listopada 2011

II TURNIEJ NIEPODLEGŁOŚCI O PUCHAR MARSZAŁKA WOJEWÓDZTWA PODKARPACKIEGO

W piątek rozegrano II Turniej Niepodległości o puchar Marszałka Województwa Podkarpackiego.

W piłkarskich zmaganiach wzięło udział dziesięć drużyn w tym zespoły z Majdanu Królewskiego i Chmielowa. Oprócz sportowej atmosfery nie brakowało akcentów patriotycznych. Na Sali znajdowały się chorągwie historyczne i barwy narodowe. Ponadto wszyscy chętni mieli możliwość pomalowania twarzy w . Pierwsze mecze rozpoczęły się o godzinie 13.00 natomiast oficjalne rozpoczęcie Turnieju nastąpiło dwie godziny później. – Niepodległość nie jest rzeczą daną raz na zawsze. Również w czasach pokoju musimy te niepodległość pielęgnować. Każdy z nas bez względu na to czy jest lekarzem, pracownikiem fizycznym, samorządowcem, radnym, osobą duchowną czy świecką musi wiedzieć, że Polska to nasz wspólny, zbiorowy obowiązek- mówił podczas otwarcia Marek Ostapko, przedstawiciel organizatorów.






Zwycięzcami Turnieju została drużyna Media Tel, która pokonała w finale Białego Jelena 1:0. Trzecie miejsce zajęła drużyna Resaco. Najlepszym zawodnikiem został Kacper Horodeński (Media Tel). Na najlepszego bramkarza organizatorzy wybrali Marcina Trzcińskiego (Biały Jelen) a nagrodę Fair Play przyznano Marcinowi Ujdzie z zespołu Potęga.

Dekoracji zawodników dokonali pani Dorota Siekierka- prezes firmy Active Trade, oraz wicestarosta powiatu tarnobrzeskiegoJerzy Sudoł .

Organizatorzy dziękują dzieciom z nowodębskiego Orlika i Panu Wojciechowi Krzeszewskiemu za pomoc w przygotowaniu wydarzenia, Tomaszowi Licakowi z nowodębskiej drużyny WOPR za opiekę przedmedyczną. Podziękowania kierujemy także pod adresem Starostwa Powiatowego w Tarnobrzegu oraz pod adresem pana Adama Szurgocińskiego dyrektora Samorządowego Ośrodka Sportu i Rekreacji.



infonowadeba.pl

środa, 2 listopada 2011

Trwa przygotowywanie dokumentacji na dobudowę peronu

Cieszę się, że ta wstydliwa dla Nowej Dęby sprawa powoli dobiega końca. Dziękuję parlamentarzystom, że nie byli obojętni na te kuriozalną sytuacje w wyniku której miasto na terenie którego znajduje się specjalna strefa ekonomiczna zostaje pozbawione połączenia kolejowego z Przemyślem, Krakowem i innymi ośrodkami. Teraz czekamy na uruchomienie linii Rzeszów-Warszawa.

Marek Ostapko

Trwa opracowywanie dokumentacji projektowej na dobudowę peronu na przystanku osobowym Nowa Dęba.

-Otrzymaliśmy odpowiedź od przedstawicieli PKP PLK, że do końca marca przyszłego roku zostanie przygotowana dokumentacja projektowa na dobudowę peronu. To powinno ostatecznie rozwiązać problem niezatrzymywania się pociągów w Nowej Dębie. - mówi Janina Lubera z Klubu Radnych Ratusz. Przypomnijmy, że podczas Uniwersytetu Latającego organizowanego przez Towarzystwo Ratusz zwracano władzom miasta uwagę na potrzebę dopilnowania wybudowania peronu odpowiedniej długości. Mimo sygnalizowania "aby trzymać rękę na pulsie" w Nowej Dębie wybudowano peron niedostosowany do zatrzymywania się pociągów dalekobieżnych. Podczas jednej z konferencji prasowych burmistrz Wiesław Ordon przyznał, że ponosi polityczną odpowiedzialność za zaistniałą sytuacje. Szef gminy spotykał się i korespondował z przedstawicielami spółek kolejowych zwracając się o rozwiązanie problemu, jednak sprawa przez długi czas z różnych przyczyn nie znajdowała pozytywnego finału. W maju bieżącego roku przewodniczący Klubu Radnych Ratusz Marek Ostapko skierował pisma do parlamentarzystów z regionu (Mirosław Pluta z PO, Zbigniew Chmielowiec PiS) z prośbą o interwencje w tej sprawie. W pismach tych apelował o wygospodarowanie środków finansowych na przedłużenie peronu do 200m. Interwencja parlamentarzystów przyniosła zamierzony skutek.



Jak poinformowała nas Dorota Szalacha z Centrum Realizacji Inwestycji PKP PLK wykonanie robót, związanych z dobudową peronu jest zaplanowane na drugą połowę 2012 r. i potrwa ok. 3 miesiące. Realizacja inwestycji nie powinna wpływać na ograniczenia ruchu pociągów. Koszt zadania inwestycyjnego zostanie określony w kosztorysie inwestorskim na etapie opracowania dokumentacji.





www.infonowadeba.pl

środa, 19 października 2011

UMiG: Czy powstanie Rada Sportu?

Temat utworzenia Rady Sportu w Gminie Nowa Dęba przewijał się od dłuższego czasu. W ubiegłym roku propozycję utworzenia formalnie złożył dyrektor SOSiR Adam Szurgociński, w tym roku przewodniczący Klubu Ratusz Marek Ostapko. Burmistrz Miasta i Gminy Wiesław Ordon wychodząc naprzeciw inicjatywie, zwołał spotkanie przedstawicieli instytucji, organizacji pozarządowych, przedstawicieli samorządu zajmujących się tematyką kultury fizycznej, by wspólnie omówić podstawę prawną i tryb tworzenia Rad Sportu.






USTAWA z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie (Dz. U. z 2010r. Nr 127, poz. 857, Nr 151, poz. 1014) odnośnie rady sportu mówi:
Art. 30.
1. W jednostkach samorządu terytorialnego mogą działać rady sportu powołane przez właściwe organy wykonawcze spośród przedstawicieli organizacji i instytucji realizujących zadania w zakresie kultury fizycznej.
2. Organ, o którym mowa w ust. 1, ustala skład i zasady powoływania członków rady sportu, a także regulamin jej działania.
3. Do zadań rady sportu należy w szczególności opiniowanie:
1) strategii rozwoju gmin, powiatów i województw w zakresie kultury fizycznej;
2) projektu budżetu w części dotyczącej kultury fizycznej;
3) programów rozwoju bazy sportowej na danym terenie, w tym w szczególności miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego w zakresie dotyczącym terenów wykorzystywanych na cele kultury fizycznej;
4) projektów uchwał, o których mowa w art. 27 ust. 2.
4. Członkowie rad sportu wykonują swoje funkcje społecznie.






Spotkanie poprowadził Zastępca Burmistrza Zygmunt Żołądź, który przedstawił aspekty prawne, zasugerował również utworzenie grupy inicjatywnej, która wypracuje projekt Regulaminu Rady Sportu.

W skład grupy inicjatywnej weszli:
Adam Szurgociński – dyrektor SOSiR,
Krzysztof Czusz –prezes Polskiego Związku Wędkarskiego, Koło Nr 12 w Nowej Dębie,
Marek Ostapko - przewodniczący Klubu Ratusz,
Wojciech Bulanowski – prezes Stowarzyszenia Kultury Fizycznej, Klub Sportowy "POGOŃ",
Damian Diektiarenko – prezes MKS STAL,
Adam Szpunar – Gminny Organizator Sportu,
Stanisław Skimina - przewodniczący Komisji Oświaty, Kultury, Zdrowia i Sportu.


MS
Źródło: UMiG

wtorek, 18 października 2011

Echo Dnia: W Nowej Dębie potrzebna kanalizacja na burze

Nowodębski radny Marek Ostapko uparcie namawia władze Nowej Dęby, aby zainwestowały w kanalizację w tej części miasta.
 
Mieszkańcy osiedla Broniewskiego w Nowej Dębie mają dość okresowych podtopień. Mocniejsze - zwłaszcza wiosenne i jesienne - opady deszczu powodują zalanie chodników i ulic. Chcą, by wreszcie władze miasta zajęły się ich problemem.

Podtopienia nie są rzeczą nową. Taka sytuacja towarzyszy mieszkańcom tej części Nowej Dęby od kilkudziesięciu lat. Cieszyły się z niej jedynie dzieci, które pod opadach deszczu miały sporą "frajdę” bawiąc się w wodzie. Jednak dorosłym nie było i nie jest do śmiechu. Zwłaszcza gdy trzeba pójść do pracy, sklepu, kościoła.

PODTOPIENI

Trzy miesiące temu po wakacyjnych nawałnicach jeden z mieszkańców zwrócił się do Marka Ostapko (Ratusz), radnego z okręgu numer 1, w skład którego wchodzi osiedle Broniewskiego w Nowej Dębie z prośbą o interwencję.
- Poinformowałem o sprawie zarówno burmistrza, jak i Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Sygnalizowałem potrzebę wykonania kanalizacji burzowej na osiedlu Broniewskiego - mówi Marek Ostapko.

Burmistrz Wiesław Ordon, odpowiadając na interwencję radnych z klubu Ratusz, stwierdził, że budowa kanalizacji burzowej w tej części Nowej Dęby nie jest na razie możliwa.

W PROPOZYCJI NA ROK PRZYSZŁY

Drobnym sukcesem było jednak oczyszczenie istniejących tam studni chłonnych i zlecenia wykonania jeszcze jednej takiej studni, co wszystko razem ma zapobiegać zaleganiu wody na tym terenie.

- Całą sprawę i moje działania w tej sprawie przedstawiłem mieszkańcom osiedla Broniewskiego na ostatnim zebraniu. Poinformowałem ich również, że wpisałem budowę kanalizacji do propozycji budżetu na rok 2012. Jako że do wyłącznej kompetencji burmistrza należy konstrukcja budżetu, to od niego zależy finał całej akcji - wyjaśnia Marek Ostapko.

Jak się udało nam dowiedzieć, dopóki trwają prace nad budżetem miasta i gminy Nowa Dęba to nie jest wykluczona realizacja tej inwestycji w przyszłym roku.

Autor: Grzegorz Lipiec
16.10.11r.
Źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20111016%2FPOWIAT0304%2F253448525

Echo Dnia: Niebezpiecznie w Nowej Dębie

We wtorkowy poranek doszło do groźnie wyglądającej kolizji drogowej na ulicy Łagockiego w Nowej Dębie. Samochód ciężarowy po zderzeniu z oplem astra, zjechał z drogi i wjechał na prywatną posesję.
 
To drugie niebezpieczne zdarzenie drogowe w tej części Nowej Dęby. Przypomnijmy, 24 września ciężarówka potrąciła 14-letnią dziewczynkę, we wtorek samochód ciężarowy wjechał na prywatną posesję przy ulicy Łagockiego. Radni już kilka dni wcześniej apelowali do władz Nowej Dęby, aby ta postarała się o montaż fotoradaru na osiedlu Dęba.

ZAPARKOWAŁ NA OGRODZENIU

Jak zostaliśmy poinformowani przez policję, we wtorek o godzinie 5.35 mundurowi zostali powiadomieni o kolizji drogowej. Doszło do niej na drodze krajowej numer 9 na ulicy Łagockiego w Nowej Dębie.

Z ustaleń funkcjonariuszy z Komisariatu Policji w Nowej Dębie wynika, że 48-letni mężczyzna jadący w kierunku Rzeszowa oplem astra, nie zachował szczególnej ostrożności i zjechał na przeciwny pas ruchu wprost pod samochód ciężarowy marki Scania. W wyniku zdarzenia ciężarówka uderzyła w betonowy przepust, a następnie wjechała na prywatną posesję niszcząc ogrodzenie i ozdobne drzewka. Utrudnienia na drodze krajowej numer 9 trwały przez godzinę. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

RADAR NA RATUNEK

Zwiększona ilość zdarzeń drogowych na osiedlu Dęba wskazuje na potrzebę podjęcia kroków zwiększających bezpieczeństwo w tym rejonie. Na wrześniowej sesji Rady Miasta i Gminy radni zasygnalizowali burmistrzowi Nowej Dęby poczynienie działań mających na celu zamontowanie fotoradaru.

Pomysł montażu fotoradaru na wysokości osiedla Dęby, przy drodze krajowej numer 9 zasygnalizował radny Marek Ostapko.

Do tej kwestii w swojej wypowiedzi odniósł się również radny Jan Flis, który przedstawiając sytuacje na osiedlu zwracał uwagę na potrzebę montażu miernika prędkości.
Burmistrz jeszcze na sesji odniósł się do przedstawionych uwag i powiedział, że gmina będzie musiała skierować pisma do stosownych organów o montaż urządzenia. Natomiast jeśli chodzi o zakup przez gminę przenośnego radaru to ta sprawa zostanie szczegółowo omówiona podczas posiedzeń komisji Rady Miejskiej.

- Nie jestem zwolennikiem stawiania tych urządzeń gdzie popadnie, ale ostatnie wydarzenia wskazują, iż w tym miejscu radar jest potrzebny - mówi Marek Ostapko.



Autor: Grzegorz Lipiec
11.10.2011r.
Źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20111011%2FPOWIAT0304%2F213822139

środa, 5 października 2011

(Felieton) Wszechwiedzący

Ostatnio przeglądając różne (także niszowe) strony internetowe natrafiłem na witrynę burmistrza Wiesława Ordona. Znalazłem tam notki poświęcone Klubowi Radnych Ratusz. 

W pierwszej z nich zatytułowanej „Jesteśmy za! A nawet wstrzymujemy się!” Wiesław Ordon dziwi się, że Klub Radnych wstrzymał się w głosowaniu dotyczącym zaciągnięcia kolejnej pożyczki ( na drogę Siarkową ). Jednocześnie opisał komisje podczas której cała rada wyraziła aprobatę dla inwestycji w strefie ekonomicznej na terenie Chmielowa i stwierdził, że wstrzymanie się w głosowaniu oznacza iż „za słowami nie idą czyny”. Wiesław Ordon nie raczył jednak wspomnieć, że przed głosowaniem z mojej strony padło pytanie o stan zadłużenia gminy oraz o plan redukcji tego zadłużenia w najbliższych latach. Burmistrz zamiast przedstawić sektory w których będą czekać nas ograniczenia wydatków budżetowych odesłał radnych do... wieloletniej prognozy finansowej (dokumentu w którym mając większość można wprowadzać zmiany w zależności od potrzeb).

Podejście Burmistrza i lekceważąca w moim odczuciu odpowiedź na poważne pytanie dotyczące poważnych spraw musiała spotkać się z protestem radnych. Nikt nie zagłosował przeciwko zaproponowanej uchwalę bo każdemu zależy na rozwoju strefy i tworzeniu miejsc pod inwestycje. Jednak brak rzetelnej odpowiedzi na pytanie o stan i przyszłość finansów gminy musi budzić oburzenie radnych. Jak pokazał wynik głosowania wstrzymało się aż 5 radnych (1/3 składu) – nie wszyscy z Ratusza. Tak więc coś chyba jest na rzeczy, prawda?

Myślę, że burmistrz Ordon powinien poważnie zacząć traktować radnych opozycji i pamiętać, że jest powołany do wykonywania woli radny, a nie odwrotnie. 

W kolejnym tekście burmistrz chwali się swoją omniscjencją (wszechwiedzą). Doszedł już do takiego stadium zaawansowania, że potrafi przenikać w umysły radnych – zwłaszcza opozycji. Chodzi o pytanie radnego Licaka dotyczące czerpania pożytków z mienia gminnego. Na pytanie radnego czy śladem Norberta Mastalerza – prezydenta Tarnobrzega, zamierza sięgnąć po pożytki czerpane m. in z wynajmu remiz burmistrz powiedział, że jeśli padnie taki wniosek ON BARDZO CHĘTNIE GO POPRZE. Wiesław Ordon „popłynął” tak daleko, że wspomniał również o pożytkach czerpanych przez MKS STAL. Szybko się jednak zreflektował, że popełnił błąd i starał się odwrócić kota ogonem tłumacząc opinii publicznej co wedle projekcji jego umysłu Radni Klubu Ratusz mieli na myśli. Jest to nowa faza walki z opozycją. Okazuje się, że my już nie musi niczego mówić. Wystarczy, że to Wiesław Ordon zawyrokuje co Ostapko, Lubera czy Licak chcieli powiedzieć.   I śmieszno i straszno...
PÓŁ ŻARTEM PÓŁ SERIO
Wychodzi na to, że burmistrz Wiesław Ordon potrafi czytać w myślach w radnych. Czy po angielsku także?

sobota, 30 lipca 2011

Marszałek objął patronatem TURNIEJ NIEPODLEGŁOŚCI

Turniej Niepodległości zgodnie z planem staje się wydarzeniem cyklicznym. Marszałek Województwa Podkarpackiego dr Mirosław Karapyta potwierdził oficjalnie, że obejmuje patronat nad tym wydarzeniem. Poniżej zamieszczam list Pana Marszłka oraz odnośniki do relacji z Turnieju Niepodległości o Puchar Marszałka Województwa Podkarpackiego z 2010 roku.






(Obrazy powiększają się po kliknięciu)

 TURNIEJ NIEPODLEGŁOŚCI 2010:







Nowa Dęba pomogła Łukaszowi


Udało się! Komitet POMOC DLA ŁUKASZA zebrał ponad 26 tys. złotych! Pieniądze zostaną przeznaczone na operacje nowodębianina Łukasza Wargackiego.


Łukasz ma 21 lat. Urodził się z porażeniem mózgowym. W wyniku choroby jego poruszanie się jest znacznie utrudnione. Wbrew wszelkim przeciwnościom Łukasz starał się funkcjonować tak jak jego rówieśnicy: jeździł na rowerze, trenował pływanie i karate. W dzieciństwie przeszedł szereg operacji jednak nie przyniosły one spodziewanego rezultatu. -Dotąd radziłem sobie w życiu. Nie poddawałem się. Ciężko pracowałem na każdy sukces, jakim było ukończenie szkoły i zdanie matury. Chciałbym kontynuować naukę na wymarzonych studiach. Problemy z poruszaniem się odbierają mi tę szansę. - mówi. Szansą na normalne życie dla Łukasza stała się specjalistyczna operacja jednak jej koszt znacznie przewyższył możliwości finansowe rodziny Wargackich. - Przede mną jest jeszcze jedna szansa - operacja bioder, kolan i stóp. W związku z długim okresem oczekiwania na operację w kolejce - ubezpieczalnia, pragnę ubiegać się o przyspieszenie mojego zabiegu, za który muszę zapłacić 20 000 zł. Moich rodziców nie stać na pokrycie kosztów operacji.- wyjaśnia Łukasz. Dlatego też mama Łukasza postanowiła prosić o pomoc ludzi z naszego środowiska, którzy mogliby włączyć się w pomoc dla jej syna. Po rozmowach z Łukaszem powołano specjalny Komitet POMOC DLA ŁUKASZA który zgodnie z obowiązującym prawem (ustawa o zbiórkach publicznych) mógł rozpocząć zbiórkę pieniędzy. Komitet utworzyli mieszkańcy Nowej Dęby: Robert Wołosz, Wojciech Bulanowski i Tomasz Licak. Przedstawicielem Komitetu został Marek OstapkoŁukasza znam od lat. Mieszkamy na tym samym osiedlu. Zapytał mnie czy pomogę mu zorganizować zbiórkę na operacje. Zgodziłem się bez wahania. – relacjonuje radny Ostapko. -Natychmiast przystąpiliśmy do załatwiania wszelkich formalności. Na szczęście wszystkie instytucje z jakimi przyszło nam współpracować okazały niezwykłą przychylność. Mam tutaj na myśli zarówno Panie z Urzędu Miasta jak i Banku, który nie pobrał od nas opłat za konto- dodaje.

WOLONTARIUSZE WYCHODZĄ NA ULICE
Zbiórka ruszyła w poniedziałek 16 maja. To właśnie od tego momentu można było dokonywać wpłat darowizn na konto Komitetu POMOC DLA ŁUKASZA. Pierwsze „wyjście na ulice” miało miejsce w sobotę 21 maja. Wówczas nowodębscy wolontariusze kwestowali pod najczęściej uczęszczanymi sklepami w mieście. -Ludzie reagowali bardzo ciepło. Niektóre osoby pojawiły się w miejscu zbiórki tylko po to by oddać pieniądze- relacjonuje Tomasz Licak, który wspólnie z Robertem Wołoszem prowadził kwestę. -Prawie każda osoba poproszona o wsparcie wrzuciła do puszki pieniążek. Wrzucali dorośli i dzieci zachęcane przez swoich rodziców, każdy według swoich możliwości. Z rozmów z mieszkańcami, prowadzonych podczas zbiórki wynikało, że wiele osób zna Łukasza, ale myślę, że teraz to już chyba wszyscy- dodaje Robert Wołosz. Sobotnia zbiórka trwała tylko dwie godziny (od 10:00 do 12:00). Przez ten czas udało im się zebrać aż 918zł co dobrze wróżyło na przyszłość. Następne przyniosły równie owocne rezultaty. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że oprócz kwest pod sklepami dzięki uprzejmości i władz Miejskiego Klubu Sportowego STAL Nowa Dęba kwestowano również przed i podczas ligowych spotkań żółto-niebieskich. Kibice za każdym razem okazywali duże zrozumienie i sympatie dla akcji wrzucając darowizny do puszki.



Od prawej: Robert Wołosz, Agnieszka Konefał, Anna Cetnar, Żaneta Młodzińska.


AUKCJE INTERNETOWE
W ciągu kolejnych dni i tygodni konto Komitetu powiększało się o kolejne sumy. Pojawiły się też kolejne osoby chcące wspomóc Łukasza. Jedną z nich był nowodębianin Piotr Mazur- szef samorządu studenckiego Politechniki Rzeszowskiej. Na potrzeby akcji przekazał m.in. szlafrok słynnego boksera Dawida „CYGANA” Kosteckiego, kombinezon żużlowca Macieja Kuciapy, oraz piłki podpisane przez piłkarzy RESOVII RZESZÓW i trenera siatkówki LJUBOMIRA TRAVICA. Wszystkie „fanty” zostały zlicytowane w Internecie, a całkowity dochód z ich sprzedaży trafił na konto Komitetu. Dzięki dobrej współpracy miejscowego stowarzyszenia Pogoń Nowa Dęba z klubem sportowym Wisła Kraków zlicytowane zostały również unikatowe plakaty „Wiślaków” z serii „Walczymy o Mistrzostwo”. - Dziękuję za dobrą współpracę Pani Joannie Krupskiej z Wisły Kraków. To nie pierwsza i nie ostatnia wspólna akcja Pogoni Nowa Dęba i krakowskiego klubu sportowego- mówi prezes stowarzyszenia Wojciech Bulanowski.

SZTUKA NA POMOC
Do akcji włączyła się także Pani Dorota Siekierka. 17 czerwca w prowadzonej przez Panią Dorotę „Galerii po schodach” przy Biurze Podróży ACTIVE TRADE (Tbg ul. Moniuszki 1) odbył się wernisaż wystawy „50 kolorów życia”. Autorką jest pani Dorota Szachewicz ze Złocieńca w woj. Zachodniopomorskim – poetka i malarka malująca ustami. Pani Dorota od dzieciństwa choruje na postępujący zanik mięśni. Maluje od 1994 roku pędzlem trzymanym w ustach. Podczas wernisażu artystka zaprezentowała próbkę swojego warsztatu również malując drzewo – akwarelkę, którą podarowała Galerii. Wśród Gości imprezy przeprowadzono aukcję tej pracy z zamysłem przeznaczenia uzyskanej kwoty na pomoc Łukaszowi Wargackiemu. Licytacja zaczęła się od symbolicznych 10 zł, a w momencie kulminacyjnym osiągnęła 350,-zł! Hojnym miłośnikiem talentu p. Doroty okazał się pan Jarosław Mączka z Nowej Dęby. Przez cały czas trwania wernisażu Goście chętnie otwierali serca i portfele wrzucając niemałe datki do puszki „Dla Łukasza”.


Pani Dorota Siekierka aktywnie włączyła się akcje


PIKNIK CHARYTATYWNY NAD ZALEWEM
Kolejną akcją mającą na celu pomoc 21 latkowi był PIKNIK CHARYTATYWNY NAD ZALEWEM. Organizatorem pikniku było Stowarzyszenie POGOŃ Nowa Dęba, Drużyna WOPR i Towarzystwo Ratusz. Celem imprezy była pomoc Komitetowi POMOC DLA ŁUKASZA w zebraniu pieniędzy na operacje dla nowodębianina Łukasza Wargackiego. Na przybyłych czekały kajaki, łuk z wiatrówką i kulka wypełniona powietrzem dzięki której można "biegać po wodzie". Ta ostatnia nie wytrzymała naporu chętnych i niestety uległa zniszczeniu. Ponadto na przybyłych czekały przepyszne kiełbaski, szaszłyki, zimne napoje i pierogi. Przez cały czas uczestnicy zabawy mogli wesprzeć Łukasza wrzucając darowiznę do puszki. W sumie podczas pikniku udało się zebrać 1180zł. To co często dało się usłyszeć od przybyłych to stwierdzenie, że nasz Zalew jest bardzo atrakcyjnym miejscem i takie imprezy powinny odbywać się częściej. Oczywiście zgadzamy się z tym w 100%.




MILITARIADA I DIRT JAM
Pieniądze zbierano także podczas dni miasta jakim od kilku lat są imprezy i koncerty odbywające się pod szyldem MILITARIADY. Przez dwa dni wolontariusze komitetu zwracali się z prośbą o pomoc do uczestników wydarzenia. Było to możliwe dzięki aprobacie i uprzejmości władz miasta. Z kolei koledzy Łukasza postanowili zorganizować się wokół sportu, który jest pasją Łukasza czyli jazdy na rowerze. Na nowodębskim dirt parku (za basenem odkrytym) przygotowali tzw. Dirt Jam. - Jest to rodzaj imprezy luźnego zjazdu rowerzystów ,nie są to zawody w których trzeba rywalizować o dobre miejsca. Jednak każdy ma szanse na zdobycie nagród poprzez szczególne wykazanie się robionymi trikami i stylem jazdy- wyjaśnia jeden z organizatorów Maciej Flis. Podczas Dirt Jamu na rzecz Łukasza kwestował Krystian Sumara.
W pomoc Łukaszowi włączyli się także uczniowie z terenu naszych szkół którzy przeprowadzili w swoich placówkach zbiórki koleżeńskie. Podziękowania kierujemy w stronę Pana Zbigniewa Pary, który bezpłatnie świadczył usługi ksero na rzecz komitetu.

DŁUGIE LECZENIE
Wszystkie te działania przyniosły zamierzony skutek. Wymagana kwota została zebrana z nawiązką. –To świadczy o tym, że nowodębianie mają wielkie serce- podsumowuje krótko Marek Ostapko. Na symbolicznym czeku wykonanym bezpłatnie przez Pana Roberta Wilka widnieje kwota 2 6300zł (Może ona ulec zwiększeniu gdyż pozwolenie na zbiórkę jest do 30 lipca). We wtorek 26 lipca dokonano przelewu 20 000zł na konto szpitala który będzie przeprowadzał operacje. Pozostała kwota będzie przeznaczona na rehabilitacje Łukasza po operacji. – Z całego serca dziękuję wszystkim osobom które organizowały zbiórkę i przeznaczyły swoje pieniądze na moją operacje. Jestem państwu ogromnie wdzięczny bo jest to dla mnie szansa na normalne życie. Dziękuję i życzę Wam by okazane dobro po stokroć do was wróciło- mówi Łukasz Wargacki.







Komitet POMOC DLA ŁUKASZA